Dzień 7

Na wieży jak na patelni. Pierwsze ptaki pojawiły się już o 8, ale w ilościach śladowych. Zapowiadało się marnie ale to dziwne bo od machania skrzydłami ptakom powinno być chłodniej 😉 Pojawiały się pojedyncze krogulce, błotniaki stawowe. W południe ruszyło kilka grup myszołowów. Przemieszczały się bardzo wysoko i w kierunku przeciwnym do migracji jesiennej. Chwila przerwy i po 13 sytuacja się odmieniła. Myszaki zaczęły wracać, widocznie zorientowały się, że coś tu nie gra, tworzyły kominy nawet po 11 ptaków. Śmignęło kilka krogulców, kolejne stawary i na koniec dwa młode trzmielojady. W sumie przeleciało 85 ptaków z czterech gatunków. Turyści również dopisali na wieży – jednak nie wszyscy lubią się smażyć na plaży. Co wytrwalsi dotarli nawet na hulajnogach 🙂